| 12 |
|
|
5 grudnia 2025 r.
Śpiewające ryby
Oczywiście, że ryby nie śpiewają. Na pewno? Tak samo przecież deszcz nie może stanąć na głowie… a jednak. Opowiadanie o śpiewających rybach to nie tylko zabawa tymi pytaniami, lecz także zaglądanie w głąb życia ludzi, którzy połowę swojego czasu spędzają w porze huraganów i próbują godnie przetrwać martwe sezony na Karaibach.
Obok kolorowych ryb z rafy poznacie filozofię codzienności na Wyspach Nawietrznych – z jej drobnymi rytuałami, decyzjami podejmowanymi przy wietrze, który raz pomaga, a raz przeszkadza, oraz spokojną, nieśpieszną mądrością ludzi „stąd”. Być może po lekturze zechcecie tam pożeglować albo przynajmniej inaczej spojrzycie na własne sztormy na lądzie.
„Śpiewające ryby” to już dwunaste opowiadanie z serii „Wszystko zależy od wiatru" – Karaiby. Jeśli lubicie historie, w których praktyka morska splata się z refleksją, przygotujcie się na kolejne audiobooki z tej serii – najlepiej słuchane wieczorem, gdy w domu jest spokojnie, a w głowie wciąż szumi morze.
|
| 11 |
|
|
25 listopada 2025 r.
Kocioł czarownic
W jedenastym, kolejnym opowiadaniu z cyklu – „Wszystko zależy od wiatru” – Karaiby, okaże się, że burze bywają różne, ale rzadko się zdarza, by w czasie nawałnicy toczyć walkę rodem prosto z corridy.
Poznamy historię niewielkiego bosaka i dowiemy się, czemu na jachcie tak naprawdę lepiej mieć je dwa. Spróbujemy rozwiązać tajemnicę Trójkąta Bermudzkiego i zastanowimy się, po co wiedźmy zbierają się akurat w Zatoce Admiralicji.
Odkryjemy także tajemnicę największej z chmur – wypiętrzonego na dwanaście kilometrów cumulonimbusa. Dowiemy się, co nosi w brzuchu i ile waży. To wszystko – i jeszcze więcej – czeka na was w opowiadaniu „Kocioł czarownic”. Czytając, tak na wszelki wypadek weźcie parasol, no i miejcie w pogotowiu kalosze.
|
| 10 |
|
|
18 listopada 2025 r.
Kraby wiedzą lepiej
To opowieść o miejscu, gdzie czas się zatrzymuje, a rzeczywistość zdejmuje maskę racjonalności. W dusznym powietrzu karaibskiej zatoki narrator i jego towarzysze trafiają do miejscowego „lekarza”, który zamiast stetoskopu ma aluminiowy garnek, kraba i marihuanowy dym.
Wraz z każdym oddechem tropikalnej nocy czytelnik coraz głębiej zanurza się w świat, gdzie magia i codzienność stają się jednym, a szaman potrafi przewidzieć to, czego samemu lepiej było by nie wiedzieć.
Ta historia nie daje się po prostu przeczytać – ona spowalnia puls, rozleniwia czas, pachnie limonką, olejem palmowym i gęstymi oddechami wyspy. Jest filozoficzną przypowieścią o zatrzymaniu się na chwilę, o granicy między wiedzą a wiarą, między zachodnim, racjonalnym rozumem a karaibską intuicją.
„Kraby wiedzą lepiej” to nie egzotyka dla turystów – to podróż w głąb samego siebie. Bo może prawdziwa magia zaczyna się właśnie tam, gdzie człowiek przestaje wszystko rozumieć.
|
| 9 |
|
|
14 listopada 2025 r.
Góra i miód
„Góra i miód” to opowiadanie dla tych, którzy nie lubią, gdy podróż kończy się na widoku z tarasu hotelu. Tym razem zagłębiamy się w dominikańskiej dżungli. Z pozoru zwykła wyprawa w głąb lasu deszczowego staje się wyprawą w głąb pamięci i w głąb samego siebie.
Autor łączy prozę z precyzją reportera i spokojnym namysłem eseisty, pokazując zróżnicowane wymiary kultur i to, jak nasze „tu” i karaibskie „tam” wcale nie są od siebie odległe.
To opowiadanie o odkrywaniu rzeczywistości, która składa się z wielu równoległych wersji – zależnych od tego, kto patrzy, czego szuka i jakich zmysłów używa. To historia o odkrywaniu świata wszystkimi zmysłami, a zwłaszcza – dotykiem, węchem, smakiem.
„Góra i miód” nie jest kolejną „pocztówką z Karaibów”, lecz opowieścią, która długo zostaje w głowie, delikatnie zmieniając sposób patrzenia na własne podróże – te dalekie i te całkiem bliskie. Jeśli szukasz historii, która będzie brzmiała w tobie jeszcze długo po zamknięciu książki, to… znalazłeś. „Góra i miód” na pewno spełni to oczekiwanie.
|
| 8 |
|
|
4 listopada 2025 r.
Oko za oko, za nogę ząb
Dominika o zachodzie. W barze na wzgórzu stukam się butelką z jednookim olbrzymem. To Jeronimo. Niespodziewanie kładzie na stół… szczękę rekina. „Rekin nigdy nie zapomina” – rzuca. Tak zaczyna się moja najbardziej nieoczekiwana przygoda: zwariowana wyprawa starą, przeciekającą jak sito łodzią w towarzystwie grzechoczących muszli, haków ostrych niczym brzytwy i żyłki grubej jak kabel. Śmiech miesza się ze strachem, a jeden ząb przewraca świat do góry dnem. To opowieść o absurdalnym sojuszu i polowaniu, w którym prosty toast staje się biletem w jedną stronę. Jeśli chcesz poczuć sól na skórze, metaliczny smak adrenaliny i usłyszeć chrzęst muszli wzywających olbrzymie drapieżniki – przeczytaj. Sprawdź, gdzie kończy się odwaga i zaczyna legenda. Czasem wystarczy jeden gest i jedno słowo: „Respect”.
|
| 7 |
|
|
28 października 2025 r.
Szalona wyspa
To kronika odwróconej logiki, gdzie chmura nadziewa się na stożek góry i nie chce płynąć dalej, deszcz nie dolatuje do ziemi, a marina w Clifton oferuje darmową „wodę do picia” – słoną jak ocean. Awionetki wiją się w paroksyzmach między wzgórzami, a głośniki „połykają” tancerzy. Nie reportaż z tropików, lecz ćwiczenie z giętkości filozofii bycia szczęśliwym. Sens podróżowania wyłania się, gdy odpuścimy pośpiech i zgodzimy się, że morze i przypadek sterują na zmianę. Czy nawigacja na Karaibach to bardziej sztuka map czy sztuka zgody – na drobne przesunięcia sensu?
|
| 6 |
|
|
20 października 2025 r.
Smolciamcia
Szóste opowiadanie z cyklu „Wszystko zależy od wiatru” – Karaiby. Aromatyczna podróż w głąb smaków, zapachów i wspomnień. Karaibska kuchnia, w której każda potrawa ma swoją historię, a każda przyprawa – własny charakter. W tle parujący garnek, szef kuchni o boskim spokoju i jedno słowo – „ciamcia” – które otwiera sens podróży. Dwa światy: żeglarska codzienność i filozofia smakowania życia. Krótka, barwna historia wysp od Kolumba po dziś. Dlaczego zamiast na Barbados wybraliśmy inną drogę? Proste gesty, smaki prowadzące do refleksji i wyprawy, które zaczynają się w sercu, zanim postawisz żagle.
|
| 5 |
|
|
14 października 2025 r.
Trzcinowy ptaszek
Piąte opowiadanie z cyklu „Wszystko zależy od wiatru”. Drewnianą łódką w górę Indian River na Dominice, wzdłuż namorzynów aż niemal do serca wyspy, gdzie czas płynie inaczej, a kolibry liczą minuty.
|
| 4 |
|
|
15 września 2025 r.
Piasek, ogień i woda
Czwarte opowiadanie z cyklu. Na Barbudzie – płaskiej wyspie na atolu koralowym – trafiamy na pokaz żonglowania ogniem, który nie skończy się „zwyczajnie”…
|
| 3 |
|
|
10 września 2025 r.
Wodospad
Trzecie opowiadanie z serii. Z przewodnikiem Sea Catsem odkrywamy wodospady Dominiki i ich tajemnice. Kapitan Krzysztof Baranowski o cyklu: „Żeglarze odnajdą sekret tej tajemniczej siły, która wygania ich na morze…”.
|
| 2 |
|
|
31 sierpnia 2025 r.
Drzewo
Drugie opowiadanie z serii „Wszystko zależy od wiatru” – Karaiby. Las deszczowy pełen aromatów, słodkie karaibskie cygara i ścieżki, którymi Sea Cats prowadzi w głąb gąszczu.
|
| 1 |
|
|
10 sierpnia 2025 r.
Moje Błękitne
Pierwsza opowieść ze zbioru „Wszystko zależy od wiatru”. 52 części – publikowane co tydzień – rok czytania i rok wypraw. Prawdziwe życie „z morzem”, które zawsze dyktuje warunki. Wystarczy odwrócić pierwszą kartkę.
|